Ostatnia aktualizacja tematu: 8 października 2009
Zapobieganie chorobom gołębi, profilaktyka
Aby nie dopuścić do chorób każdy hodowca powinien znać podstawowe informacje o zapobieganiu chorobom
Dla każdego hodowcy jest bardzo ważne aby gołębie były zdrowe. Choroby gołębi są bardzo uciążliwe, szczególnie w okresie lotowym. Gołąb po chorobie traci swoją sprawność fizyczną i nie będzie dawał takich samych wyników jak ten, który nigdy nie chorował. Potomstwo po takim gołębiu będzię dawało również gorsze wyniki. Hodowcy takie gołębie często usuwają ze stada, aby nie obniżyć swoich dotychczasowych osiągnięć. Dlatego aby do tego nie dopuścić lepiej jest temu zapobiegać. Dostępnych jest wiele mieszanek zapobiegających.
Aby nie dopuścić do chorób każdy hodowca powinien znać podstawowe informacje o zapobieganiu chorobom:
- oczywiste jest, że należy utrzymywać czystość w gołębniku,
- gołębie powinny mieć zapewnione odpowiednie żywienie,
- powinny mieć dostęp do mieszanek zawierających różnego rodzaju witaminy,
- w gołębniku powinien być dostępny żwirek,
- jeśli w gołębniku znajduje się przybłąkany gołąb, to musimy pamiętać o tym, że ten gołąb może być już zarażony jakąś chorobą,
- te gołębie, które dziwnie się zachowują powinny być odizolowane od reszty stada, aby nie doszło do zarażenia reszty gołębi.
Nasi ulubieńcy cieszą nasze oczy gdy są zdrowe, ale niestety zapadają na różne choroby. Chorego gołębia bardzo łatwo jest rozpoznać po zachowaniu.
W przeciwieństwie do zdrowych jest on mało ruchliwy, siedzi zwykle gdzieś na uboczu, nie ma chęci na jedzenie ani na wyjście z gołębnika, skrzydła opuszczone i wtulona szyja. Takie ptaki zwykle należy odizolować. Zaziębienie gołębia, zjedzenie ostrego kamienia lub zatrucie środkami ochrony roślin należą do stanów chorobowych nie zagrażających innym gołębiom, ale dla naszej wygody lepiej jest gołębia trzymać osobno. Chore gołębie są na jakiś czas wyłączone z reprodukcji, a po ich ewentualnym wyleczeniu mogą nie uzyskać dawnej sprawności. Dlatego niektórzy hodowcy usuwają je ze stada, albowiem leczenie podnosi koszty hodowli. Przy założeniu, że gołąb po chorobie jest mniej sprawny i jego potomstwo może również nie wykazywać sprawności, takie działanie jest uzasadnione. Oczywiście chodzi o choroby wykluczające ptaki ze stada na kilka tygodni czy nawet miesięcy. Jeżeli choroba miała by trwać kilka dni nie ma potrzeby usuwania gołębi. Oczywiście im większe stado tym większe prawdopodobieństwo choroby gołębi, ale tylko od nas zależy w jakim stopniu nasze ptaki zachorują na jakąś chorobę i w jakiej ilości porazi to nasze stado.
Dlatego należy przestrzegać następujących zasad profilaktyki:
- kwarantanna nowo nabytych gołębi i izolacja chorych,
- stosowanie optymalnego żywienia; dotyczy to zarówno czystości jak i zróżnicowania podawanych pasz; oczywiście niezbędne są też dodatki mineralno witaminowe; podawanie powinno się odbywać w czystych warunkach, tzn. w pojemnikach (karmnikach),
- dostęp do czystej wody do picia oraz wanienki kąpielowej,
- dostęp do kąpieli słonecznych; jeżeli ptaki są trzymane w zamknięciu - woljera, która umożliwia ptakom wyjście na świeże powietrze,
- dobre warunki w gołębniku, jasne i przewiewne pomieszczenie,
- okresowe dezynfekcje i dezynsekcje oraz regularne sprzątanie gołębnika,
- gołębniki powinny być na tyle duże aby dały ptakom możliwość poruszania się i nie dawały powodów do konfliktów między ptakami, co mogło by je osłabić.
Nie przestrzeganie czasem jednej z tych zasad może zniweczyć czasem długoletnią pracę hodowlaną - uniemożliwić odchowanie młodych po parach rodziców dobranych zgodnie z planem kojarzeń, przeprowadzić selekcje i remont stada. W myśl starego powiedzenia: "Lepiej zapobiegać chorobom niż je leczyć", a przestrzeganie powyższej profilaktyki nam to umożliwi. Jeżeli już będziemy mieli pecha i gołąb zachoruje, należy skontaktować się z lekarzem weterynarii i nie próbować leczyć na własną rękę środkami dostępnymi w domowej apteczce. Skutki takiego postępowania mogą być zupełnie inne od zamierzonych.
Ogólnie choroby dzieli się na:
- nie zakaźne - wywołane niedostatkami w żywieniu, utrzymaniu i niewłaściwym użytkowaniu,
- zakaźne wywołane mikroorganizmami (wirusy i bakterie),
- inwazyjne wywołane pasożytami.
Pasożyty nie tylko niepokoją ptaki, ale również mogą być nosicielami wielu chorób. Na gołębiach żerują takie pasożyty, jak kleszcze, ptaszyńce odżywiające się krwią swoich właścicieli, świerzbowce odżywiające się naskórkiem, pasożytują również w piórach i brodawkach skórnych. Również pluskwiaki i pchły wypijające krew są groźne, szczególnie dla pisklaków, które na skutek utraty krwi mogą zapadać na anemię. Kleszcze, pluskwy i pchły mogą także atakować człowieka i inne ptaszyńce przenosić zarazki cholery. Z pasożytów skórnych jedne (świerzbowce) wywołują stany zapalne skóry, inne (roztocza piór i piórojady) uszkadzają pióra obniżając zdolność do lotu.
Pasożyty swoim żerowaniem niepokoją ptaki ukłuciami, utrudniając im na przykład wysiadywanie jaj.
Chorobotwórcze działanie pasożytów wewnętrznych wynika z: ucisku mechanicznego (np. zatkanie jelit glistami), toksycznego działania na ustrój gołębia - żywiciela ich produktów przemiany materii, pozbawienia ustroju żywiciela ważnych dla niego składników pokarmowych, utraty krwi (np. kokcydioza, pasożyty wewnętrzne ), uszkodzenia komórek (toksoplazmoza).
Występowaniu pasożytów można zapobiegać utrzymując gołębnik w czystości, zachowując higienę karmienia i odkażając odpowiednimi preparatami stosowanymi według zaleceń producenta, okresowo odrobaczając ptaki oraz bieląc gołębnik pod warunkiem, że ptaki do czasu wyschnięcia znajdują się poza gołębnikiem.
Zarazki, które wywołują choroby u gołębi można podzielić na trzy grupy:
A - Pasożyty
B - Bakterie
C - Wirusy
Hexamita columbae jest to pierwotniak posożytniczy, który wywołuje chorobę zwaną Heksamitozą gołębi. Podobnie jak w przypadku trichomonadozy wiciowiec Hexamita columbae jest przenoszony na potomstwo przez zainfekowanych bezobjawowo rodziców. Ten zarazek rozwija się przeważnie w cienkim jelicie gołębia powodując zapalenie nieżytowe błony śluzowej cienkich jelit. Następstwem tego zapalenia jest nieregularne trawienie u gołębi chorych, wymioty i śluzowato zielonkowaty kał. Wzmaga się pragnienie, mimo zachowawczego apetytu, ptaki chudną. Smiertelność wśród ptaków, które zachorowały wynosi 10-15%. Choroba występuje najczęściej między 7 a 12 dniem życia gołębi młodych.
W leczeniu tej choroby zaleca się wszystkie preparaty o nazwie Metro czyli metronidazolu. Podawać przez 5 dni 60ml na 1 litr wody. Albo kombinacja Ronidazol Bt plus Emtryl - 5 dni 2,5g+ 1g/litr. Bardzo skuteczny w działaniu Tinidazol 5 nitro imidazol 5dni z 150 mg/litr.
Zarazek ten nigdy nie można wykazać w kale tylko w błonie śluzowej jelit, nawet po paru dniach od śmierci.
Innym zarazkiem o dużym znaczeniu jest bakteria z lini E coli - Adenovirus Complex wywołująca chorobę zwaną Kolibakteriozą. Bakteria ta właściwie należy do normalnej flory jelitowej, ale tak naprawdę to do dziś nikt nie zna dokładnego obrazu i składu flory jelitowej gołębia. Występują bakterie z zarodkami mało aktywnymi i zarodkami agresywnymi i te najczęściej powodują nagłą śmierć w przeciągu 12 godzin. Leczenie jest możliwe po określeniu wrażliwości bakterii na chemoterapeutyki. Gdy tą wrażliwość znamy możemy podać Ampicilin W przez 8 dni z 8g/litr. Neomycin TAD 8dni - 4g/litr, Baytril 2,5% 5 dni - 1,3ml/litr.
Należy pamiętać o podniesieniu sprawności układu odpornościowego gołębi. Ja stosowałem swego czasu w Polsce wyciąg z jeżówki 1ml/litr dwukrotnie w trzytygodniowych odstępach. Dzisiaj występuje duża gama bardzo dobrych preparatów wzmacniającyh i stymulujących układ odpornościowy u gołębi.
W ostatnich latach notuje się częste zachorowania gołębi na Streptokokomozę. Choroba ta jest wywołana przez paciorkowca Streptococcus bovis i przebiega z objawami duszności, otwory nosowe są niedrożne, u niektórych sztuk obserwuje się występowanie obfitej biegunki.
U poszczególnych gołębi choroba trwa od 4 do 8 dni, ale w stadzie może utrzymywać się do 4 tygodni. Straty mogą objąć 50% stada, ale te co przechorowały mogą mieć uszkodzone serce, wątrobę lub nerki. W leczeniu stosujemy antybiotyki takie jak amoksycylinę, enrofloksacynę lub tetracyklinę.
Trzecia grupa zarazków to wirusy. Do tej grupy zaliczamy takie wirusy jak Herpes, Adenowirus i Paramyksowirus. Paramyksowirus sprawa znana, najlepsza szczepionka.
Jednak chciałbym zwrócić kolegom uwagę na dwa wirusy mianowicie Adenowirus i Cirkowirus. Są to nowości ostatnich paru lat, dlatego jeszcze w 100% nie ma jednoznacznej diagnozy, jedynie większe lub mniejsze przypuszczenia. Faktem jest, że oba wirusy mają specyficzny udział w wywołaniu choroby młodych.
Właściwą przyczyną uaktywnienia się obu wirusów w organizmie gołębia może być trening, nawet dopiero za piątym razem wywozu młodych lub roczne szczepienie przeciw paramyksowirozie, a nawet zmiana rodzaju mieszanki. Jednak pewnikiem jest, że stres i trudności lotowe powodują osłabienie układu odpornościowego, co z kolei powoduje uaktywnienie wirusów. Objawy to wyraźna niechęć do latania, pierwsze nagłe padnięcia młodych, spadek apetytu większość młodych siedzi osowiała w gołębniku. Wirusy te mogą doprowadzić do zapalenia wątroby, powiekszenia nerek, błona śluzowa w jelitach wygląda jak wygolona oraz wyraźne powiększenie śledziony.
Najlepsze na dzień dzisiejszy jest stosowanie preparatów roślinych lub ziołowych powodujących wzrost odpornościowej na choroby. Bardzo dobre roślinne mikstury to Livimun, Immuno-fit, Gamba-Immun albo preparat wykonany przez belgijskiego aptekarza, który i ja stosuję i jestem z niego zadowolony 100g-120zł. Dwa razy w tygodniu po 4g/litr wody. Zaczynamy podawać krótko przed pierwszymi planowanymi treningami lub lotami próbnymi. Od tego samego aptekarza coś na polepszenie dróg oddechowych i flory jelitowej 100g - 120zł. 1 duża łyżka na 1 kg karmy. Bardzo skuteczny preparat przeciw ornitozie (chlamydiozie) 20g - 50zł 1g/litr, przeciw katarowi 20g - 50zł 1g/litr. Kapsułki przeciw trychomonadozie 1szt - 1,20zł. Raz podana i spokój przez całe loty młodych.
Opisane powyżej choroby i zarazki wywołujące je należy traktować jako informację pomocną w szybkim rozpoznaniu objawów jak się coś niedobrego dzieje. Jednak wyraźnie odradzam kolegom zabawę w doktora, bo może to mieć opłakane skutki.
© mojeptaki.pl
