logo portalu

Gołębie
Porady dla hodowców gołębi

Odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Re: odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Postautor: opal » ndz 15 maja 2011, 08:52

"To ptaki naprawdę wysokiej klasy i niech mi Pan nie wmawia, że klasa ptaka nie ma tu nic do rzeczy. Kiedyś miałem garłacze strasznie niskiej klasy ale chowały młode jak złoto, teraz mam wysokiej i widzę różnicę. "
Nic Ci nie chcę wmawiać Waldku a na pewno nie będę oceniał klasy Twoich ptaków,bo nawet nie przeczytałem wzorca. Zadam Ci tylko pytanie.Czy pozbędziesz się ptaka wysokiej klasy tylko dlatego,że żle wysiaduje i karmi? Pewnie nie.A przy ptakach słabej klasy ,nie będziesz miał takich skrupułów.Bo na co komu słaby ptak ,który nie potrafi nawet wykarmić swoich młodych.Przecież dla stada koków ,nie będziesz trzymał mamek.Z ptakami wysokiej klasy to inna bajka.Tu nie interesuje Cię karmienie(masz w rezerwie mamki) .W hodowli interesuje Cię pokrój i duża ilość dobrych młodych.I takie podejście do hodowli spowodowało,że z ras ,które charakteryzowały się dobrym wychowywaniem młodych stworzono rasy ptaków słabo karmiących.Powtarzam po raz kolejny ,karmienie i opiekuńczość to są cechy indywidualne ptaków i nie mają z klasą nic wspólnego.To efekt instynktu macierzyńskiego.Instynktu bardzo silnego.A my stworzyliśmy z gołębi nową odmianę kukułki.To hodowcy wina,że zostawiał ptaki żle karmiące w hodowli.On robił i robi jeszcze gorszą rzecz.On nawet nie sprawdza czy te ptaki będą karmiły czy też nie.Bo wychodzi z założenia,opierając się na obiegowych opiniach,że ptaki dobrej klasy gorzej karmią.I nie chce ryzykować utraty cennych młodych.A to nieprawda, bo miałem i mam ptaki wysokiej klasy bardzo dobrze karmiące.Więc to nie teoretyczne rozważania tylko wiedza z praktycznego hodowania.Te błędy popełniają nawet czołowi hodowcy, wielokrotni mistrzowie Polski..Przyjmują założenie,że np.garłacze angielskie wysokiej klasy słabo karmią.Jednak nieraz podkładają pod garłacze jajka czy młode mamek po to by nie forsować samic.I co się okazuje.Wiele tych garłaczy bez problemu odchowuje młode mamek.Czyli na 100% swoje młode też by odchowały.Hodowca zabiera ptakom jajka czy młode i podkłada pod mamki po to by mieć więcej młodych w sezonie..I to takie ptaki potem schodzą z jajek i młodych bo wyrobiono w nich odruch warunkowy,że jajka czy młode będą zabrane.Nieraz ten proces jest odwracalny nieraz nie.To też cecha indywidualna konkretnego osobnika.Jeżeli ma genach opiekuńczość to damy radę go nawrócić na dobre odchowywanie młodych.Jeżeli od urodzenia był pod tym względem upośledzony ,nic nie naprawimy.Jest jeszcze jedna sprawa.Ptak się musi nauczyć dobrze odchowywać.I wiele "pierwiastek" swoje jajka czy młode zaniedbuje.A jako starsze są świetnymi rodzicami.Jak kompletuję stado mamek,nigdy nie zwracam uwagi na to jak odchowują ptaki,które mają młode pierwszy czy drugi raz.Jednak wiedząc,.że mogą być problemy,nigdy też nie dam młodym mamkom cennego ptaka do wychowania.Mam teraz w programie cztery samice i samca kariera.Samiec jest świetnym ojcem i ptakiem wysokiej klasy.Jednak chów w linii zmusza mnie do użycia mamek.Ale to tylko jeden sezon.W przyszłym roku samiec będzie sam odchowywał młode.I wiem,że tak jak w poprzednich sezonach zrobi to świetnie.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Postautor: opal » ndz 15 maja 2011, 13:45

Ad.Vicu94.
"Jeśli dobrze pamiętam to nie cytowałem swojego brata tylko sam stwierdzałem, że jeszcze muszę się wiele nauczyć. To prawda muszę się wiele nauczyć, ale na forach trudno coś naprawdę modrego odkryć."

"Bardzo się cieszę że Panowie doceniają wiedzę Tomka i Oli. Tomek mówi, że jeszcze musi się wiele nauczyć żeby być w temacie gołębi naprawdę dobrym, w końcu człowiek uczy się całe życie. Dla mnie taki brat to naprawdę wielki skarb".

Jeżeli tak cenisz brata,to rób to co on.Ucz się i pogłębiaj swoją wiedzę o gołębiach. Bo nawet najkrótsza notatka czy post,ba nawet jedno zdanie może zmienić Twoje spojrzenie na hodowlę.Jednak nic nie skorzystasz jeżeli będziesz do sprawy podchodził z negatywnym nastawieniem typu nic mnie Opal ani inny forumowicz nie jest w stanie nauczyć bo ja wiem więcej od nich.Ze mną na początku wolier,właśnie tak było.Jednak wystarczyło to jedno zdanie:"Krzychu Ty nie walcz z chorobami,ty naucz się tak hodować by ptaki były zdrowe i miały silny układ odpornościowy" bym całkowicie zmienił podejście do hodowli w wolierach.Fora to nie tylko głupie szczeniackie wypowiedzi to także kopalnia wiedzy.Trzeba tylko umieć oddzielić ziarno od plew.I korzystać z tego co tam napisano.Jest kilku mądrych ,dobrych hodowców chociażby takich jak Krzysiek.Ich posty warto czytać i to po kilka razy.Jeżeli ty odrzucasz te żródła bo myślisz,że jesteś lepszy i nic nie skorzystasz na czytaniu tych postów to nie będziesz nawet wiedział ile straciłeś.A to błąd ,bo wiedza przekazywana przez wielu, jest zawsze bardziej kompletna niż wiedza jednostki.Nie odrzucaj żadnej rady ani opinii dopóki jej nie zweryfikujesz w kilku wiarygodnych żródłach.Bo Twoja hodowla i Twoja wiedza to tylko malutki wycinek całości.Twój brat Tomek to już wie,wiem to ja,wie o tym Krzysiek i wielu innych.Ty dopiero to będziesz musiał poznać.A najlepszym nauczycielem są lata hodowli i popełnione błędy.Moje myślenie przez lata pisania na forum bez przerwy się zmienia .I tak powinno być bo każdy dzień to nowe doświadczenia.A prawdy głoszone dziś przez naukowców,wetów czy hodowców jutro już są nieważne i wielu bardzo mądrych ludzi z tytułami stwierdzi,że to co robiliśmy do tej pory było dużym błędem.Nie zmienia się tylko jedna sprawa:miliony lat ewolucji i wiedza wyniesiona z obserwacji natury.Dlatego ta wiedza powinna być podstawą hodowli.Pozostałe sprawy to tylko przemijająca moda.Szczepionki ,leki,produkty dziś są jutro ich nie będzie.Natura ich nie potrzebowała i nie potrzebuje.I to jest podstawa prawidłowego rozumowania.
Ostatnio zmieniony ndz 15 maja 2011, 15:34 przez opal, łącznie zmieniany 1 raz
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Postautor: Viscu94 » ndz 15 maja 2011, 15:28

O złapał mnie pan :) Jednak tak napisałem. Wiem doskonale o tym, że się jeszcze muszę dużo nauczyć. Nie uważam się za osobę wszechwiedzącą. Wydaje mi się jednak, że mogą mieć swoje zdanie. Hoduję gołębie od dziecka wręcz jestem w śród nich wychowany, cały czas się uczę i teoretyki i praktyki. Trochę wiem już na ich temat i nie jestem w tej dziedzinie laikiem co nie robi ze mnie od razu idealnego hodowcy. Mam swoje zdanie na różne tematy. oczywiście, że Pan, Krzysiek i wielu innych ma ogromną wiedzę, z niektórymi Pańskimi i innych wypowiedziami się zgadzam z niektórymi nie, chyba mam takie prawo? Wiem, że fora zawierają dużo mądrych informacji ale i także dużo po prostu głupich. Niech Pan pomyśli, dlaczego czytam te wszystkie fora i staram się na nich udzielać? A no dlatego, że chcę się czegoś nauczyć ale i też chcę czasem coś mądrego napisać. Nie zawsze mi to wyjdzie ale chyba każdy ma prawo popełniać błędy? na nich w końcu się uczymy. Mówi ma Pan, że trzeba prowadzić selekcję na zdrowie, ja o tym dobrze wiem. Nie jestem w tym temacie aż tak rygorystyczny jak Pan ale zdrowie moich ptaków jest na zadowalającym poziomie. Dawno nie widziałem aby któryś z moich ptaków (tych młodych i tych starych) był chory i oby tak dalej było. Wolałbym jeśli można by było nie mieszać do tego o czym piszemy mojego brata. Tomek nie udziela się na forach dlatego, że niektórzy ludzie potrafią tak wpienić człowieka, że można wyjść z siebie. Niektórym po prostu nie da się czegoś udowodnić uprą się i koniec. Uczymy się przez całe życie, Mi jeszcze trochę tej nauki zostało, ale Pan też może jeszcze pogłębić swoją wiedzę. Myślę, że pańska ideologia nie jest idealna.
Gdy usuwam ptaka złego pokrojowo moja bratowa mówi, że nie jesteśmy hodowcami tylko gołębiarzami, może coś w tym jest. Hodowca z prawdziwego zdarzenia powinien być miłośnikiem ptaków a nie powinien myśleć o wyhodowaniu idealnego gołębia. Czasem da się uratować młodego który był troszkę przegłodzony lub chorował bez żadnych negatywnych skutków. Według mnie nic nie jest po prostu czarne albo białe.
Pozdr.
W.K
Viscu94
 
Posty: 62
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 19:25
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Postautor: opal » ndz 15 maja 2011, 15:58

To co teraz napisałeś brzmi bardzo rozsądnie.Jasne,że ja tak jak wszyscy pozostali muszę się dalej uczyć.Jednak ja wiem jeszcze jedno.Nigdy nie nauczę się wszystkiego.To po prostu niemożliwe.Jednak właśnie ta świadomość pozwala mi z zainteresowaniem śledzić dyskusję, nawet młodych chłopców.Bo nieraz jedno słowo w ustach laika ,potrafi odmienić myślenie zawodowca.To tak jak z czytaniem książek.Z przeczytanego grubego tomu utkwi Ci w pamięci jedno stwierdzenie,jedno zdanie, jedno celne spojrzenie na problem.Czy zmarnowałeś swój czas czytając całą resztę ? Nie bo jesteś bogatszy o to jedno zdanie.To Twój zysk i kapitał na całe życie.Tomek się myli tak oceniając fora i tak podchodząc do pisania.On nie powinien i nie musi nikogo przekonywać.On powinien robić swoje,czyli uczyć jak prawidłowo hodować.Kto chce skorzysta kto nie chce ,pozostanie przy swoim.Jednak ja też to dopiero niedawno zrozumiałem.Pieniło mnie ,że piszę iż 2 +2=4 a wielu głupków z uporem maniaka twierdziło,że 5.To bardzo irytujące.By nie dostać kota reagowałem różnie ,to kpiną ,to szyderstwem nieraz chamstwem.Jednak nie zaprzestałem pisania.Bo wiem,że jest wielu młodych z chłonnymi umysłami,którzy się nie odzywają jednak czytają bardzo uważnie.Z postów na PW i z e-maili wiem,że wielu zmieniło podejście do hodowli i zaczynają hodować poprawnie.To efekt pisania na forach.Jednak nie każdy ma tyle cierpliwości..A jest to warte tych nerwów i chwil zwątpienia.Bo jeden taki miły post od młodego potrafi wynagrodzić wszystko.Co do Oli to widać,że nie trzymała ptaków.Bo jest dokładnie odwrotnie.Gołębiarstwo to serce,to miłość do ptaków to Tamiczek i jej Milusiowa to hodowanie gdzie liczą się emocje a każdy kok wydaje nam się piękny bo my go wyhodowaliśmy.Nieraz karmiąc własnymi ustami.Hodowla natomiast to rozum i zimna kalkulacja,to bezwzględność i okrutna selekcja .To zaprzeczenie idei pasji gołębiarskiej.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: Odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Postautor: wsciekly4405 » ndz 15 maja 2011, 20:38

ja wolę być jednak hodowcą,niż gołębiarzem,i z zimną kalkulacją i okrutną selekcją dążyć do ulepszania rasy którą hoduję,niż gołębiarzem miłującym byle koka z przypadkowego parowania kinga z szekiem,litującym się nad np nielotem,bojącym się go usunąć bo np ładny kolor ma ten młody.Jak ktoś chce być gołębiarzem miłośnikiem wszelkiego gówna proszę bardzo,ja mam plan hodowlany na kilka lat,ze wszystkimi elementami łącznie z selekcją przez zabijanie i jestem hodowcą,.słowo gołębiarz bardziej mi się kojarz z łapaczem i złodziejem gołębi niż z ich miłośnikiem poz
wsciekly4405
 
Posty: 92
Rejestracja: pn 28 lut 2011, 12:45

Re: Odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Postautor: opal » pn 16 maja 2011, 06:00

Hodowla to świadoma decyzja.To plan hodowli i jego realizacja.To wykorzystanie naszej wiedzy i doświadczenia w realizacji wytyczonych celów.To konkretne pieniądze zainwestowane w dobre gołębniki,stado zarodowe i prawidłową opiekę.To ciągła nauka i podnoszenie sobie poprzeczki.Tu nie ma miejsca na sentymenty.Jest tylko cierpliwa mozolna praca ,które nie zawsze oznacza sukces.Bo jest wiele niewiadomych a konkurencja nie śpi.Na nazwisko pracuje się latami,a renomę można stracić bardzo szybko.Kojarząc parę dziś,myślisz o tym co będzie za kilka lat.Czy warto? Na to pytanie każdy sam sobie musi odpowiedzieć.I musi mieć od początku świadomość,że nagrodą nie będą pieniądze tylko satysfakcja wynikająca z realizacji założonego celu.Jest kryzys,jest nasycony rynek,ciężko jest sprzedać nadwyżki.A jeżeli chcemy rozwijać hodowlę materiał zarodowy musi być coraz lepszy.To wszystko musi wiedzieć przyszły hodowca.Gołębiarz pasjonat cieszy się z tego co ma w gołębniku.Hodowla to ciężka praca ,gołębiarstwo to odpoczynek i relaks.Gdy wspominam dawne lata z rozrzewnieniem myślę o żółtych mewkach,które sam wykarmiłem ,o stadzie wywrotnych maściuchów,widzę konkretne ptaki,miejsca,zdarzenia,a nie pamiętam wielu dobrych karierów,które przeszły przez moje ręce przez ostatnie trzy lata.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: Odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Postautor: Carloss » pn 16 maja 2011, 21:09

Witam, szczerze mówiąc to w połowie tego postu zrezygnowałem z czytania, bo i wolnego czasu jakoś mało i kolejny raz czytać o tym samym się trochę już nie chce.
Ale chcę napisać że zostawiłem w rozpłodzie 9 par garłaczy brneńskich, wszystkie wysiadują jajka same i karmią młode same. Z brneńskimi są 2 problemy: wczesną wiosną mają tendencję do zaziębiania jajek (są szczupłe i słabo obsiadają jajka więc zaziębiają je), a po drugie to samice niosą jajka prawie na stojąco, zatem zdarza się że jajka tłuką o miskę lub o pierwsze jajko. Dobra wyściółka lub maty kokosowe załatwiją sprawę.
Mam też w rozpłodzie 3 pary niemickich wystawowych: 2 z nich karmią super po jednym młodym a trzecia para karmi po 2 młode, więc ta rasa też to potrafi robić.
O turkotach nie bedę wspominał bo też dobrze sobie radzą.
U mnie narazie na 40 sztuk rozpłodowych jest 31 młodych, więc chyba nieźle.
Pozdrawiam.
Karol
Carloss
 
Posty: 15
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 21:08
Lokalizacja: Warszawa Falenica

Re: Odrzucony 2 tygodniowy pisklak

Postautor: opal » wt 17 maja 2011, 08:26

Więc i brneniaki,których nigdy nie hodowałem dają sobie radę.I tu kilka praktycznych porad.Pierwsza sprawa to zachowanie hodowcy w gołębniku.Hodowca ma być traktowany przez stado jako jeszcze jeden gołąb(tyle ,że trochę większy).Częste przesiadywanie w gołębniku ,spokojne ruchy,ten sam ubiór to klucz do sukcesu.Gdy sam wchodziłem do woliery ptaki prawie nie reagowały.Gdy wchodził ze mną kolega stado było spłoszone.Konstrukcja cel lęgowych powinna być taka by ptaki miały osłoniętą część celi gdzie stoi miska czy skrzyneczka lęgowa.Ponadto ostatnie górna cela musi być na wysokości oczu hodowcy.Wtedy nie płoszymy ptaków gdy chcemy skontrolować jajka czy młode.Gdy kontrolujemy młode czy jajka odsuwamy ptaka delikatnie na bok.Nie możemy go płoszyć w celi.To jego rewir i on tam rządzi.Ptak musi mieć wyrobiony nawyk obrony celi lęgowej.Lepiej wycofać rękę niż spłoszyć ptaka.To wycofanie ręki pokazuje ptakowi,że obrona celi jest skuteczna.I z każdym dniem będzie odważniejszy i lepiej będzie bronił lęgu.Młode ptaki tych zachowań dopiero się uczą.Tu musimy działać bardzo rozważnie bo nie tylko stracimy lęg ale wyrobimy w ptakach złe nawyki.Ja gdy mam młodą parę ptaków i nie wiem jakimi będą rodzicami to na początek daję im jajka lub młode mamek.Gdy ptaki sobie nie poradzą nie ma żalu.Jednak po dwóch czy trzech próbach wszystko zaskakuje i ptaki postępują prawidłowo.Jeżeli mamy obce starsze ptaki postępujemy z nimi tak jak z "pierwiastkami".Czyli konsekwentnie dajemy im do odchowania kilka lęgów mamek.Nie zrażamy się niepowodzeniami.Bo przecież nie wiemy czy te ptaki kiedykolwiek odchowywały młode czy wysiadywały jajka.Nie wszystkie ptaki są dobrymi rodzicami.To sprawa indywidualna.Jednak dla mnie jest sprawą ważną by ptaki odchowywały swoje potomstwo.Więc staram się zostawiać tylko takie ptaki w hodowli.Po pierwsze ma to wpływ na koszty.Stado mamek mimo,że ma małą wartość na rynku musimy traktować identycznie jak ptaki rasowe z którymi pracujmy.A opieka kosztuje określone pieniądze.Ponadto stado mamek zajmuje miejsce w gołębniku.W ich miejsce można śmiało wprowadzić kilka dobrych par rozpłodowych.Ponadto ptaki od milionów lat zaprogramowane są na lęgi i mają cykl rozrodczy uzależniony od długości dnia świetlnego.Gdy ich tego pozbawimy ma to wpływ na ich kondycję zdrowotną.Bo jest to działanie wbrew naturze i rozregulowanie rytmu zegara biologicznego.Karol poruszył istotną sprawę.Wyściółka i rodzaj stanowiska lęgowego.Duże ciężkie rasy to zdecydowanie skrzynki lęgowe.Skrzynki z grubą warstwą wyściółki.Miski lęgowe miałem tylko jeden sezon.U mnie się nie sprawdzały więc zastąpiłem je skrzyneczkami.Na wyściółkę dawałem suche siano.Zmiana wyściółki i dezynfekcja (Pollena Jod) skrzyneczki raz w tygodniu.Pod siano kilka liści tytoniu,mięty lub orzecha włoskiego.Odstrasza robactwo.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Poprzednia

Wróć do wylęg i odchów młodych

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości