logo portalu

Gołębie
Porady dla hodowców gołębi

z czego zbudować gołębnik?

z czego zbudować gołębnik?

Postautor: opal » czw 17 mar 2011, 09:12

Witam.Ilu hodowców ,tyle pomysłów.Wielu młodych,rozpoczynając hodowlę,wykorzystuje gołębniki,które miał przedtem ojciec czy dziadek.Inni adaptują na gołębniki różnego rodzaju pomieszczenia gospodarcze.Wychodzą z założenia,że gdy gołębnik spełniał przez tyle lat swoje funkcje u dziadka czy ojca, to tak będzie nadal.Podobnie było ze mną.Po śmierci dziadka przejąłem gołębnik na strychu starego drewnianego domu.Jednak nowa miotła to nowe porządki.Gdy zostałem właścicielem działki,natychmiast rozbudowałem gołębnik.Gdy hodował dziadek,gołębnik zajmował tylko część strychu.Ja zająłem prawie połowę strychu.Ponadto zabezpieczyłem od zewnątrz ściany gołębnika obijając je drobną siatką.To było dobre,dałem ptakom większy metraż i zabezpieczyłem przed drapieżnikami(a miałem problemy z łasicą-Panie zlituj się nad jej drapieżną duszą :twisted: :twisted: ).Popełniłem jednak też błąd.Wyciąłem rosnącą od strony południowo- wschodniej potężną gruszkę ulęgałkę.Chciałem by ptaki miały dobry "dosiad" na dach ,ze wszystkich kierunków.Nie pomyślałem o jednym.Ta gruszka dawała cień.A po jej wycięciu zrobiła się na strychu "sachara".Pomiot wysychał błyskawicznie.Do sprzątania nie była potrzebna skrobaczka,wystarczała drapaka z brzozowych gałązek oraz szufla i wiadro..Pomiot się nie kawalił i był jak "orzeszki".Sprzątanie było łatwe,brak było patogenów ale spowodowałem duże zapylenie.Musiałem wstawiać parowniczki i dać na dachu podbitkę(izolację).Zdecydowana większość młodych hodowców adaptując stare gołębniki czy inne pomieszczenia popełnia jeden podstawowy błąd.Nie bierze pod uwagę sprawy o kapitalnym znaczeniu.Takiej,że teraz większość gołębiarzy, trzyma ptaki w zamknięciu.A Ci młodzi starają się też tak hodować.Czyli zabierają ptakom wolny oblot,dając w zamian małą wolierkę i zostawiając stare nie funkcjonalne gołębniki.I zaczynają się schody.Zaczynają się choroby i degeneracja stada.Bo wolny , niczym nie skrępowany oblot ,w dużym stopniu naprawia błędy w budowie gołębnika i inne błędy popełniane przez hodowcę(witaminy,minerały).Wielu stwierdziło ,że wolny oblot jest "be".Bo jastrzębie,bo ptaka może złapać sąsiad,bo....(tu wpisz setki innych powodów).A nawet gdy wypuszczają ptaki,to starają się mieć pełną kontrolę nad stadem.Trenują ptaki jak w cyrku.Jeden gwizdek czy inny sygnał i stado zmyka do gołębnika.Mam pytanie.To co to za wolny oblot? Co daje taki wolny oblot ? Praktycznie to tylko trening mięśni.Nic więcej.A pisałem kiedyś o jastrzębiach.Jedną z metod selekcji było gonienie stada pod "drapola".Robiłem to często.Gdy masz stado dobrych lotników,gdy ptaki są zdrowe i silne ,drapieżnik nie ma szans.A zły sąsiad.A niech łapie.Gdy ptak jest dziadem i wchodzi pod obcą kratę,to na cholerę mi taki ptak.Czy teraz jest inaczej ? Czy te zasady już są przestarzałe ? Tylko w głowie obecnego hodowcy.Na poprzednim forum pisałem na PW z młodym chłopcem.Radziłem mu jak zbudować nowe gołębniki.Pisałem o hodowli w zgodzie z naturą.Opisywałem gonienie pod "drapola".Zaczął tak hodować.A po kilku miesiącach zdobył się na odwagę i zaczął regularnie gonić pod jastrzębie.Efekt ,praktycznie żadnych strat."Drapol"nie ma szans.Bo gołąb to najszybszy ptak w locie poziomym.Szybszy nawet od sokoła,który tylko wtedy ma przewagę gdy "nurkuje",czyli atakuje z zaskoczenia,z góry i to od strony słońca,bo wtedy rozwija prędkość do 300km/h a ptak jest kompletnie zaskoczony.Gdy zdrowy, silny gołąb jest w oblocie to"drapol" może mu naskoczyć.
Wracamy do gołębnika.Mając doświadczenia ze starym drewnianym domem,gdzie w lato panuje przyjemny chłodek a w zimę jest dużo cieplej niż na powietrzu(nawet bez ogrzewania) skłaniam się ku gołębnikom drewnianym.Jest jeszcze inna sprawa,która mnie utwierdziła w tym wyborze.Przeczytałem o eksperymencie naukowym w USA.Na dużym ogrodzonym wybiegu dla świń,zbudowano trzy wiaty.Z drewna,z cegły i z prefabrykatów betonowych.Gdy świnie miały do wyboru te trzy wiaty,to na noc czy przy złej pogodzie chroniły się zawsze do wiaty drewnianej.Rozebrano wiatę drewnianą.Część świń została na noc na powietrzu ,część chroniła się w wiacie z cegły.Rozebrano wiatę ceglaną zostawiając tylko betonową.Wszystkie świnie nocowały na powietrzu.Żadna dobrowolnie nie schroniła się na noc w wiacie betonowej.To dało mi wiele do myślenia(niech żyje betonowa "wielka płyta" :twisted: :twisted: ,niech żyją gołębniki w betonowych pomieszczeniach po świniach,kurach itd.).Padają pytania:" po co ocieplać drewniany gołębnik ?".Dawniej gołębiarze hodowali w drewnianych"budach" ze szparami i było wszystko w porządku.Tak,zgoda.Ale wtedy ptaki miały wolny,niczym nie skrępowany oblot.A wolny oblot, naprawia prawie wszystkie błędy hodowcy.Błędy w konstrukcji gołębnika i błędy w żywieniu.Po prostu ptaki mają wtedy silniejszy układ odpornościowy.A pytanie o ocieplanie ,jest obarczone błędem logicznym.Bo hodowca,nie daje izolacji na ścianach gołębnika tylko po to by w zimę było cieplej i by mógł prowadzić bzdurne lęgi zimowe(to według mnie jest postępowanie wbrew naturze,bo zima w przyrodzie to czas martwy,czas odpoczynku od lęgów,bo gołąb to nie gil,który składa jajka w zimie).My nie tylko ocieplamy.My dajemy prawidłową izolację ścian.A taka izolacja sprawia,że w zimę w gołębniku jest o kilka stopni cieplej niż na powietrzu a w letnie upalne dni jest o kilka stopni chłodniej.Mamy prawidłowy mikroklimat gołębnika.Prawidłowa wilgotność zależy od materiału z jakiego zbudujemy gołębnik,od sprawnej wentylacji i od prawidłowej obsady ptaków.A prawidłowa dobowa różnica temperatur zależy tylko i wyłącznie od dobrej izolacji ścian.I po to jest ta izolacja ścian i dachu.Pozdrawiam.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Wróć do budowa

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości