logo portalu

Gołębie
Porady dla hodowców gołębi

Jastrząb

Jastrząb

Postautor: opal » pn 07 mar 2011, 16:35

Witam.Drapieżniki terytorialne mają swoje rewiry.Tam gdzie pokarmu jest dużo, rewir jest mniejszy.Najlepsze rewiry zajmują najsilniejsze drapieżniki.Tam gdzie mało pokarmu, rewir jest zazwyczaj duży.Stworzenie jastrzębiowi doskonałej stołówki w postaci stada(czy stad) gołębi prowadzi do tego,że rewiry nie muszą być duże a populacja jastrzębi na niewielkim terenie może być spora.Przejaskrawiając można przyjąć ,że do każdego gołębnika jest przypisana para jastrzębi oraz ich młode.Ponieważ taki rewir zasobny w pokarm jest bardzo atrakcyjny to niewiele nam da złapanie czy zabicie jastrzębia.Jego miejsce natychmiast zajmie następna najsilniejsza para z okolicy.Ktoś zauważył,że trudno jest spotkać jastrzębia w lesie czy na polu.W pobliżu gołębników nie ma z tym problemu.Narzekamy na jastrzębie ,a sami jesteśmy sobie winni.Sami je zwabiliśmy w pobliże domostw.I są dwa wyjścia.Albo wybijemy wszystkie jastrzębie albo przestaniemy im podsuwać pod dziób papu.Jak to robić ? Napisał o tym Miker.I nie ma co liczyć na Ministerstwo Ochrony Środowiska bo tam pracują urzędnicy,którzy w teren jeżdżą na pikniki integracyjne a mają problemy z rozróżnieniem sroki od wróbla.Nie ma też co liczyć na pomoc myśliwych bo sami piszecie,że w lesie jastrzębi jest mało więc oni nie będą postulowali o zezwolenia na odstrzał.Rolnik jeżeli zwierzyna łowna zniszczy mu uprawy,może starać się o odszkodowanie.Hodowca gołębi nie ma dowodu,że jastrząb zjadł mu ptaka a ponadto kto ma za to mu zapłacić.Koło łowieckie czy Ministerstwo?. Tylko takie działanie jak opisywał Miker,może pomóc. Musimy wiedzieć wszystko o tym drapieżniku ( pory aktywności) by skutecznie chronić gołębie.A łapanie czy zabijanie nie rozwiąże problemu.Bo jastrząb polował i będzie nadal polował na gołębie.Nie bez przyczyny nazwano go jastrząb gołębiarz.Wiadomo,że ptaki lotne czy akrobatyczne potrzebują treningu.Jednak można ten trening prowadzić w godzinach mniejszej aktywności jastrzębi.To tylko ptak a człowiek ma po to rozum by "drapola" przechytrzyć.Pozdrawiam.


Góra
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: jastrząb

Postautor: opal » pn 07 mar 2011, 16:48

Witam.Ad.Miker piszesz o wyglądzie ptaka.Zanim wspomniałem o rarogu pogrzebałem trochę w necie.Oglądałem wiele zdjęc i właśnie raróg mi najbardziej pasował.A naprawdę widziałem ptaka z bardzo bliska.Jednak to była zacięta walka raz drapol na górze raz kogut.Ptak gdy mnie zobaczył odleciał kawałek i usiadł na płocie.Wcale mu się nie śpieszyło z ucieczką.Najwyrażniej miał ochotę skonczyc walkę.Jednak wtedy właśnie miałem okazję chwilę na niego popatrzec.Po obejrzeniu zdjęc byłem pewny,że to raróg.Zjak pisał o starej samicy jastrzębia gołębiarza.Jednak nawet stara samica ma w locie długi wąski ogon.Ten ptak miał ogon krótszy i szerszy.Ponadto jastrząb uderza zawsze znienacka.Nic nie widzisz i nagle buch,masz po gołębiu.Ten uderzył z góry z dużej wysokości,złożył skrzydła i runął na koguta.Widziałem dokładnie cały atak od początkowej fazy.Tylko dlatego zdążyłem dobiec i uratowac kogutowi tyłek.Jednak też czytałem,że raróg to bardzo rzadki ptak i u nas nie gniazduje.A ten musiał miec w pobliżu gniazdo i codziennie patrolował swój rewir łowiecki.Stąd zapytanie i moje wątpliwości.Pozdrawiam.


Góra
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: jastrząb

Postautor: opal » czw 17 mar 2011, 20:45

Witam.Pisałem w innym temacie o gonieniu stada lotnych pod jastrzębia.To nie była tylko głupia,brutalna zabawa i bezsensowne narażanie ptaków.To był trening,to było wyrobienie w ptakach odruchu,że na każde pojawienie się drapieżnika mają startować do lotu.Na wsi ten sygnał nie zawsze dawał tylko hodowca.Inne ptaki, a zwłaszcza stary mądry kogut,też doskonale ostrzegał przed "drapolami".Gdy kogut zaczął "drzeć mordę" to kury zjeżdżały do kurnika lub do stodoły,rysie do obory z krowami a lotne szły ostro w górę.I to wtedy biły rekordy wysokości bo starały się być zawsze nad jastrzębiem.Doskonałymi obrońcami gołębi były gawrony.Na pobliskich topolach była cała kolonia tych ptaków.Gdy jastrząb pokazał się w pobliżu to momentalnie atakowało go kilka wkurzonych gap.Szczególnie agresywne były wtedy ,gdy miały młode.Najgorsza była sowa.Ptak,który zanocował na dachu,był dla hodowcy stracony.A inne drapieżniki jak tchórze,szczury czy kuny ? Cóż wtedy to wina hodowcy i żle zabezpieczonego gołębnika.Prawdziwy pogrom wśród ptaków potrafił zrobić za to zdziczały(obcy) kot.On potrafił w dzień wleżć do otwartego gołębnika i wydusić ptaki.To było realne niebezpieczeństwo bo w dzień wyloty były otwarte.Teraz jest kilka grepsów,by lepiej zabezpieczyć gołębnik.Dawniej nikt o nich nie słyszał..Pozdrawiam.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: jastrząb

Postautor: merx » czw 07 kwie 2011, 13:32

Tak wczoraj skończył mój płowy.W tym roku był gołębiem dwu letnim po płowym Niemcu myślałem że w tym sezonie sprawdze jego możliwości.Pióra znalazłem w zagajniku jakieś 150 m od gołębnika ,zawsze gdy brakuje mi jakiegoś gołębia ide tam zajrzeć i dość często znajduje to czego szukam.Cóż począć w końcu jest to część selekcji.
Załączniki
1.JPG
2.JPG
Płowy.JPG
Płowy Niemiec.JPG
Potrafi wrócić do domu z odległości dwóch tysięcy kilometrów. Jeśli warunki mu sprzyjają, mknie jak pocisk, osiągając nawet 100 kilometrów na godzinę. To stworzenie, które fascynuje wielu ludzi: gołąb pocztowy.
merx
 
Posty: 114
Rejestracja: wt 22 lut 2011, 18:52
Lokalizacja: małopolska

Re: jastrząb

Postautor: wsciekly4405 » pt 08 kwie 2011, 21:48

za wiele byś nie zwojował moim zdaniem ptak nie ma warunków fizycznych aby stać się dobrym lotnikiem ,ewentualnie w dalekim locie mógłby się wykazać
wsciekly4405
 
Posty: 92
Rejestracja: pn 28 lut 2011, 12:45

Re: jastrząb

Postautor: merx » sob 09 kwie 2011, 19:14

wsciekly4405 pisze:za wiele byś nie zwojował moim zdaniem ptak nie ma warunków fizycznych aby stać się dobrym lotnikiem ,ewentualnie w dalekim locie mógłby się wykazać
Nie bardzo wiem jak to rozumieć,bo moim zdaniem jeśli ptak nie ma warunków fizycznych to tym bardziej w lotach dalekich nic nie pokaże.A poza tym jak można po jednej fotce to stwierdzić?
Potrafi wrócić do domu z odległości dwóch tysięcy kilometrów. Jeśli warunki mu sprzyjają, mknie jak pocisk, osiągając nawet 100 kilometrów na godzinę. To stworzenie, które fascynuje wielu ludzi: gołąb pocztowy.
merx
 
Posty: 114
Rejestracja: wt 22 lut 2011, 18:52
Lokalizacja: małopolska

Re: jastrząb

Postautor: opal » sob 09 kwie 2011, 21:34

Bez tych piór co leża na ziemi daleko nie poleci.A na po ważnie to Andrzej ma szklaną kule i zna teorię oka. :twisted:
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: jastrząb

Postautor: mareks » ndz 10 kwie 2011, 08:33

Teorii jest wiele min teoria oka ale to tylko teoria i poszukiwania hodowców jakiegoś punktu odniesienia który ma im niby pomóc.Wielu się wyśmiewa z wszystkich tych teori a malutka część podchodzi do tego poważnie.Każdego wybór i wolna wola.Każdy bawi się po swojemu.
Nie spotkałem się nigdy z rarogiem w Polsce żyjącym naturalnie a tym bardziej gniazdujacym i nigdy o takim fakcie nie słyszałem.
Coraz cześciej można się spotkać z sokołem wedrownym bo od wielu lat są prowadzone chodowle wolierowe i inkubacyjne wyleganie ich oraz adaptacja młodych aby je przywrócić naszemu niebu.
Sokoły wszystkie mają inny kształt skrzydeł od jastrzębia czy krogólca i tym najłatwiej je odróżnić po sylwetce w lecie.
A ataki jastrzębia na swą ofiarę,niekoniecznie gołębia,są różne,jego technika polowania jest wszechstronna.
Nie tylko atak znienacka z zaskoczenia,ale i krótka pogoń,oraz wypychanie stada gołębi do góry i krązenie pod nimi i czekanie na okazję aż którys odbije na dół do gołębnika i wtedy nurkuje za nim.
Jedynym naturalnym wrogiem jastrzębia w naszym kraju jest puchacz ale jest on bardzo żadkim obecnie gatunkiem sowy i nikt nie chce sie zająć jego introdukcją.
Raróg jest ptakiem który połączył techniki polowania i sokoła wędrownego i jastrzębia jest najbarziej wszechstronnym i najbardziej cenionym w sokolnictwie ptakiem łowczym.
Wspaniałe dzieło przystosowania.pozdro.
mareks
 
Posty: 11
Rejestracja: pt 08 kwie 2011, 20:51

Re: jastrząb

Postautor: opal » ndz 10 kwie 2011, 11:30

Witam.Czytałem artykuł holenderskiego hodowcy pocztowych ,który znalazł sposób na nękające go jastrzębie.Odtwarza głos puchacza nagrany na CD.Ataki ustały jak nożem uciął.Jednak pytałem szwagierki(Ministerstwo Ochrony Środowiska) a ta mnie poinformowała,że płoszenie chronionych ptaków jest zabronione.A ona wie co mówi ,bo jej mąż był kiedyś(za Suchockiej) Dyrektorem Lasów Państwowych.Czyli zostaje nam jeden sposób obrony.Nauczyć się wszystkiego o tym ptaku.Wiedzieć na jakie godziny przypada jego pora żerowania i dopiero wtedy wypuszczać ptaki gdy wiemy,że nie poluje.Kurzeja(raroga) widywałem często do połowy lat 80-tych.Musiały mieć gdzieś w pobliżu gniazdo bo widywane były bardzo często jak patrolowały swój rewir łowiecki.Atakował głównie kury(stąd gwarowa nazwa kurzej).Bylem naocznym świadkiem ataku na silnego starego koguta.Jednak to nie był atak na bezbronną ofiarę .To była walka dwóch równorzędnych przeciwników. Mimo to kogut by zginął ,gdyby nie moja interwencja.Dobiegłem na jakieś 5-7 metrów,dopiero wtedy drapol odpuścił.Nie odleciał daleko,tylko usiadł na pobliskim plocie.Wyrażnie miał chęć dokończyć to co zaczął.Wtedy dobrze mu się przyjrzałem.Nie znałem nazwy tego drapola.Jednak teraz w dobie internetu porównałem swoje wspomnienia ze zdjęciami.To był raróg,nie mam wątpliwości.A ptaki te był często widywane i dobrze znane .Babka traciła w roku połowę stada kur.Czy to była jedna para i jej potomstwo? Nie mam pojęcia.Co do bielików to widuję je nad Wisłą od kilku lat.Myślę ,że to są te same,które są wypuszczane z azylu w Zoo warszawskim.Oni je wypuszczają w Pieńkowie.A to raptem 40 km z biegiem Wisły na północ..Gdy pływałem motorówką z Warszawy do Czerwińska,widziałem po drodze trzy ptaki.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: jastrząb

Postautor: merx » ndz 10 kwie 2011, 11:56

Płoszenie chronionych ptaków jest zabronione.Czyli jak będe stał z kimś z ministerstwa obok mojego gołębnika i jak nagle gołębie zaatakuje jastrząb to mam stać ,może jeszcze się schować ,pozamykać wloty w gołębniku aby czasem gołębie tam nie uciekły,zamiast klaskać w dłonie i wydawać okrzyki a o użyciu pistoletu hukowego nie wspomne :D .Tu raczej chodzi o naturalne siedliska ptaków, tam gdzie gniazdują,wychowują młode itp.A puszczanie z płyty głosu puchacza ? Kto mi zabroni słuchania głosów natury przy gołębniku :D ?
Ostatnio zmieniony pn 11 kwie 2011, 07:10 przez merx, łącznie zmieniany 1 raz
Potrafi wrócić do domu z odległości dwóch tysięcy kilometrów. Jeśli warunki mu sprzyjają, mknie jak pocisk, osiągając nawet 100 kilometrów na godzinę. To stworzenie, które fascynuje wielu ludzi: gołąb pocztowy.
merx
 
Posty: 114
Rejestracja: wt 22 lut 2011, 18:52
Lokalizacja: małopolska

Następna

Wróć do Wrogowie gołębi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości