Witam.Drapieżniki terytorialne mają swoje rewiry.Tam gdzie pokarmu jest dużo, rewir jest mniejszy.Najlepsze rewiry zajmują najsilniejsze drapieżniki.Tam gdzie mało pokarmu, rewir jest zazwyczaj duży.Stworzenie jastrzębiowi doskonałej stołówki w postaci stada(czy stad) gołębi prowadzi do tego,że rewiry nie muszą być duże a populacja jastrzębi na niewielkim terenie może być spora.Przejaskrawiając można przyjąć ,że do każdego gołębnika jest przypisana para jastrzębi oraz ich młode.Ponieważ taki rewir zasobny w pokarm jest bardzo atrakcyjny to niewiele nam da złapanie czy zabicie jastrzębia.Jego miejsce natychmiast zajmie następna najsilniejsza para z okolicy.Ktoś zauważył,że trudno jest spotkać jastrzębia w lesie czy na polu.W pobliżu gołębników nie ma z tym problemu.Narzekamy na jastrzębie ,a sami jesteśmy sobie winni.Sami je zwabiliśmy w pobliże domostw.I są dwa wyjścia.Albo wybijemy wszystkie jastrzębie albo przestaniemy im podsuwać pod dziób papu.Jak to robić ? Napisał o tym Miker.I nie ma co liczyć na Ministerstwo Ochrony Środowiska bo tam pracują urzędnicy,którzy w teren jeżdżą na pikniki integracyjne a mają problemy z rozróżnieniem sroki od wróbla.Nie ma też co liczyć na pomoc myśliwych bo sami piszecie,że w lesie jastrzębi jest mało więc oni nie będą postulowali o zezwolenia na odstrzał.Rolnik jeżeli zwierzyna łowna zniszczy mu uprawy,może starać się o odszkodowanie.Hodowca gołębi nie ma dowodu,że jastrząb zjadł mu ptaka a ponadto kto ma za to mu zapłacić.Koło łowieckie czy Ministerstwo?. Tylko takie działanie jak opisywał Miker,może pomóc. Musimy wiedzieć wszystko o tym drapieżniku ( pory aktywności) by skutecznie chronić gołębie.A łapanie czy zabijanie nie rozwiąże problemu.Bo jastrząb polował i będzie nadal polował na gołębie.Nie bez przyczyny nazwano go jastrząb gołębiarz.Wiadomo,że ptaki lotne czy akrobatyczne potrzebują treningu.Jednak można ten trening prowadzić w godzinach mniejszej aktywności jastrzębi.To tylko ptak a człowiek ma po to rozum by "drapola" przechytrzyć.Pozdrawiam.
Góra

