logo portalu

Gołębie
Porady dla hodowców gołębi

profesjonalna współpraca wet hodowca, badania kontrolne.

Re: profesjonalna współpraca wet hodowca, badania kontrolne.

Postautor: wsciekly4405 » sob 05 mar 2011, 22:20

Nie pisałem o winie weta tyle że większość hodowców niech lepiej tkwi w niewiedzy i nie daje ptaków zdrowych na badania bo potem leczą niepotrzebnie drobne infekcje.pozdrawiam
wsciekly4405
 
Posty: 92
Rejestracja: pn 28 lut 2011, 12:45

Re: profesjonalna współpraca wet hodowca, badania kontrolne.

Postautor: opal » ndz 06 mar 2011, 13:20

Witam.Nie wszyscy leczą drobne infekcje Wściekły.Niektórzy te drobne infekcje chwalą bo wiedzą,że w tym momencie następuje autoszczepienie i ptaki wytwarzają przeciwciała.Pisałem kto przedtem opiekował się moimi ptakami.Teraz napiszą dlaczego zmieniłem weta monitorującego moje stado.Powód był jeden ,Pani Romanik leczyła(bez przerwy) moje gołębie.Tomek nie leczy bo monitorowane przez niego ptaki ,nie chorują.I moim zdaniem, tak powinna wyglądać profesjonalna współpraca na linii wet-hodowca.Pozdrawiam.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: profesjonalna współpraca wet hodowca, badania kontrolne.

Postautor: Krzysiek » ndz 06 mar 2011, 18:09

Pisałem kiedyś na innym forum o pracy mojej kuzynki, asystentki weta ( prywatnie jej męża) w Holandii. Ich podstawowym zajęciem jest opieka nad hodowlami gołębi pocztowych. Tamtejsi hodowcy niemal wszyscy stale współpracują z klinikami weterynaryjnymi. Już dawno odkryli to, co do naszych hodowców jeszcze nie dociera: że hodowca jest od hodowania a wet od leczenia.Nie muszą się martwić zdrowiem ptaków i ewentualnym leczeniem, bo od tego mają weta, mają przez to więcej czasu by zająć się hodowlą.
Krzysiek
 
Posty: 149
Rejestracja: wt 01 lut 2011, 11:20

Re: profesjonalna współpraca wet hodowca, badania kontrolne.

Postautor: opal » wt 15 mar 2011, 11:02

I następne dwa posty ze starego forum.
"Witam.Andrzej musisz wyrobić w sobie odruch codziennego monitorowania stada pod kątem chorób.Im wcześniejsze objawy wychwycisz tym więcej czasu na reakcję. Musisz mieć na tyle wiedzy aby rozpoznać początkowe objawy choroby oraz wiedzieć jak te objawy fachowo opisać w rozmowie z wetem..Jeżeli dogadasz się z wetem na stałą współpracę to masz ten komfort,że dostaniesz poradę telefonicznie.Opisujesz mu objawy przekazujesz swoje sugestie oraz spostrzeżenia.Wet mówi Ci co i w jakiej dawce podać i uzgadniacie co wysłać na badania.Kał czy ptaki.Wet na drugi dzień ma materiał do badań a po ich zrobieniu dzwoni do Ciebie i albo potwierdza wcześniejsze zalecenia albo je modyfikuje.Wyniki badań przesyła pocztą.Można też kontaktować się przez internet ,np.opisać objawy i przesłać zdjęcia.Ponieważ choroba została zauważona w początkowym stadium,nie ma sytuacji alarmowej .Nic nie padnie.Nie ma obawy.Jednak wiedza na temat chorób jest niezbędna.Wiedza ta daje Ci te kilka dni na czekanie.Wychwyciłeś wcześnie chorobę masz trochę czasu.Podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami na temat współpracy hodowca-wet.Najkorzystniej mieć stałego bardzo dobrego weta od gołębi.Wet taki podejmując się opieki nad stadem nie tylko reaguje w chwili gdy wystąpi choroba.Taki wet umawia się z Tobą na wizytę i ogląda gołębie i gołębnik.Udziela wskazówek jak zmodyfikować gołębnik(wentylacja,ilość światła,wilgotność,podłoże w wolierze) może sugerować zmniejszenie obsady ptaków.Ustawia pod Twoje gołębie programy żywieniowo -zapobiegawcze.Masz rozpisany każdy dzień tygodnia we wszystkich okresach:pierzenie,zima,przygotowanie do lęgów oraz okres lęgów.Powie Ci czym i kiedy zaszczepić. Prowadzi kartę chorób w Twoim stadzie.Wie o Twoich ptakach wszystko.Jest wielu dobrych(np.lekarze z Wa-wy z grupy profesora Szeleszczuka) lecz większości brakuje czegoś co ja nazywam "sercem do gołębi"(serce do pieniędzy mają i to duże ,piszę to o większości poznanych wetów).Lekarze ci mają wiedzę i doświadczenie ale brak im codziennej pracy i opieki nad stadem.Według mnie dobry lekarz to taki,który sam hoduje ptaki,jest jednocześnie pasjonatem gołębi i lekarzem.Jedyny spełniający te kryteria,którego znam to Tomek Stenzel(Subbuteo).Gdy zaczął opiekować się moimi ptakami kontakty były bardzo częste.Jednak gdy zacząłem postępować według jego wskazówek ptaki przestały chorować i kontakt się ograniczył do badań kontrolnych.Kilku innych z którymi miałem do czynienia leczyli tak,żeby uczynić sobie z hodowcy stałe żródło dochodu(dojnej krowy się nie pozbywa).A gołębie nie były istotne.Tomek jest inny ,on ustawi programy,wyleczy Twoje ptaki a gdy stado jest zdrowe ogranicza się do kontroli.Nie odwiedza Cię co tydzień z bagażnikiem pełnym medykamentów(w tym De Werd) i nie proponuje ich kupna.Jednak nie wiem czy Tomek po przeczytaniu będzie zadowolony z tej reklamy jego osoby(jeżeli nie ,to wybacz Tomku).Oprócz typowej pracy weterynaryjnej Tomek prowadzi badania naukowe i wiem,że czasu ma bardzo mało.Jednak kto nie spyta ten nie dostanie odpowiedzi ani pozytywnej ani negatywnej.Pozdrawiam."
Ostatnio zmieniony wt 15 mar 2011, 11:07 przez opal, łącznie zmieniany 2 razy
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: profesjonalna współpraca wet hodowca, badania kontrolne.

Postautor: opal » wt 15 mar 2011, 11:04

Witam.Paweł,żeby doprecyzować napiszę co rozumiem pisząc o "sercu do gołębi".Serce wcale nie oznacza,że leczymy każdego zdechlaka.Wielu wetów tak robi.Leczą ptaki ,które powinno się wyeliminować.Leczą i leczą, ptak choruje,zaraża inne ptaki a oni wciskają coraz to nowe leki i doją kasę.Nie, taki wet musi mieć na względzie dobro całego stada i dobro hodowcy.Zdechlaki eliminujemy i tu nie ma odstępstw,lekarz musi być stanowczy i powinien do swoich racji umieć przekonać hodowcę.Jest to nieraz trudne ,bo hodowca wzywa weta by wyleczył ptaka a nie go zabił.Jednak musimy patrzeć na całość hodowli.Ważna jest też prosta ludzka przyzwoitość.Lekarz przed podjęciem leczenia powinien poinformować hodowcę o kosztach leczenia.Nie powinien go tylko obchodzić swój interes musi mieć też na względzie interesy hodowcy.Przecież takie postępowanie zaowocuje wieloletnią współpracą i rozreklamowany przez zadowolonych hodowców wet, zdobędzie nowych klientów.Zarobi w ten sposób więcej kasy niż ten,którego hodowcy olewają po pierwszym czy drugim kontakcie ,zniechęceni do jego metod.Jednak większość wetów mało,że nie informuje o kosztach to jeszcze ukrywa przed hodowcą nazwy leków,które podaje gołębiom(prawda Lewap?).Wychodzi z założenia,ze hodowca ma pozostać ciemniakiem , ślepo ma wierzyć w jego umiejętności i wykonywać jego zalecenia.Gdzie tu miejsce na partnerską współpracę? Gdzie tu miejsce na zaufanie? A tylko taka współpraca przyniesie sukces hodowcy(ma zdrowe ptaki) i weterynarzowi(ma wielu klientów).Nie chcę nikogo pouczać ani namawiać do zmiany postępowania.Każdy ma swój rozum i postąpi tak jak zechce.Ja postanowiłem ,ze przyswoję sobie tyle wiedzy o chorobach ile zdołam.Czy czegoś się nauczyłem?Wet powie,że jestem cienki.I ja przyznam mu rację.Jednak mam na tyle wiedzy aby nie pozwolić się nieuczciwemu(lub niedouczonemu) wetowi kantować i krzywdzić moich ptaków.Mam też niewyparzony język i o tym też się kilku wetów przekonało.Pozdrawiam.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Poprzednia

Wróć do profilaktyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości