Witam.Ponieważ jestem największą gadułą na tym forum to nikogo nie zdziwi gdy ja zacznę.

.Ostatnie dwa lata to zastój w mojej hodowli.Problemy osobiste zmusiły mnie do przeniesienia hodowli do kuzyna.Część ptaków nie przeżyła,część sprzedałem.Jednak najcenniejsze egzemplarze przetrwały.Zima to naprawianie błędów popełnionych przez kuzyna.Pomaga mi w tym Tomek Stenzel.To najlepszy wet od gołębi jakiego znam.On ma na głowie sprawy związane z kondycją i zdrowiem moich ptaków.Mnie zostało hodowanie.Moją wiodącą rasą są kariery.Już w 2008 roku pokazałem,że nie pękam przed najlepszymi polskimi hodowcami tej rasy.Moje dwa ptaki uzyskały największą punktację na wystawie w Broniszach.Sezony 2009 i 2010 praktycznie zostały zmarnowane.Ale czy na pewno? Dojrzałem jako hodowca karierów ,pogłębiłem swoją wiedzę.Poznałem hodowle europejskie,amerykańskie i australijskie.Nawiązałem sporo kontaktów.Prowadzę korespondencję e-mailową z Sebastianem Lewandowskim z Niemiec,wysłałem swoje dane Phillipowi Fritzowi,sekretarzowi Niemieckiego Klubu Kariera,by zapisał mnie do tego Klubu.Koresponduję z Lajosem Szabo z Węgier.Hodowcy z Niemiec trochę o nim ostatnio zapomnieli,ale to bardzo mocny hodowca(według mnie najlepszy w Europie).Nawet Krumbacher,który zdominował ostatnią wystawę europejską,ma ptaki z hodowli Lajosa.Teraz czas na kontakty z Ameryką i Australią.Po co to robię ? Bo chcę poznać i rozpracować konkurencję.A ambicje mam bardzo duże.W Polsce jest kilku mocnych hodowców.Jednak w zasadzie tylko jeden z nich myśli i pracuje podobnie jak ja.To Janek Śliwowski.Obydwaj wiemy jakie polskie kariery mają wady.Czyli cienkie szpiczaste dzioby,złe osadzenie,opad i grubość tych dziobów.I wiemy jak temu zaradzić.Kilku innych też to już widzi np.Janek Żółtowski,Waldek Połeć czy Stasiek Gałęzowski.Dobre ptaki ma Leszek Zalewski czy Wiesiu Walkiewicz.Wiec konkurencja mocna.Ale nigdy nie pękałem i teraz też nie mam zamiaru.Nie pękam też przed Niemcami.Widzę co pokazują na wystawach,miałem u siebie czarnego championa europejskiego z Lipska i pozbyłem się tego ptaka.Mój czarny był po prostu lepszy.Bardzo intryguje mnie dlaczego Niemcy traktują wystawy europejskie jak wystawy młodych ptaków.Pokazują tylko ptaki młode,które nie mają w pełni wykształconych brodawek.Czyżby te brodawki były dalekie od wzorca,gdy ptak dorośnie? Pewnie tak jest bo wspomniany champion z Lipska takim ptakiem właśnie był.Gdy był młody miał dobrą głowę,gdy dorósł jego brodawki były fatalne.Ponadto Niemcy nie zwracają uwagi na rysunek kariera we własnym wzorcu.Pokazują ptaki niskie i przysadziste a we wzorcu(tak niemieckim jak i europejskim) mają rysunek ptaka wysokiego i szczupłego.Bardzo grożny jest Lajos Szabo.Wyprzedza mnie o kilkanaście lat hodowania.Jednak i na niego mam sposób.Po prostu by nie wyważać otwartych drzwi kupiłem i będę jeszcze w tym roku kupował od niego ptaki.Na jesieni planuję jeszcze kupno dobrych ptaków niemieckich.Plany ambitne.Co z nich wyjdzie zobaczymy na jesieni..
Drugą rasą ,gdzie pracuję nad pokrojem to garłacze vorburskie.Tu też mam niezłe ptaki pochodzące z dobrych czeskich i słowackich hodowli.Kuzyn przez pomyłkę zostawił na zimę trzy samiczki i jednego samczyka.Szukałem dobrego samca w całej Polsce.Nie ma u nas ptaka,który by mi pasował.Bubi z tamtego forum ma załatwić mi samca z Holandii.Zobaczymy jaka będzie jego klasa.Jeżeli mi się nie spodoba to mój samczyk będzie musiał w tym roku obsłużyć trzy moje samice(w tym wnuczkę i córkę).Ostatnia rasa to śląskie tarczowe,które do tej pory służyły mi za mamki.Jednak jest wśród stada mamek tyle dobrych ptaków,że kupiłem im obrączki i będę klika par hodował na pokrój.Co z tych planów uda się zrealizować zobaczymy na jesieni.Pozdrawiam.