logo portalu

Gołębie
Porady dla hodowców gołębi

Moje plany hodowlane na rok 2011

Moje plany hodowlane na rok 2011

Postautor: broda » ndz 20 lut 2011, 21:52

Choć zima nadal daje się we znaki miłośnikom wysokich temperatur to hodowcy gołębi nie zasypiają w sen zimowy i w wyprzedzeniem planują strategię na nadchodzący okres lęgowy. Tylko ten hodowca, który obiektywnie podsumował poprzedni sezon, zidentyfikował ewentualne błędy i zastanowił się nad ich rozwiązaniem ma szanse na poprawienie wyników w roku 2011. Wielu z nas planuje powiększenie hodowli sprowadzając nowe ptaki, zdobyte na wystawach lub bezpośrednio od innych hodowców. Niektórzy będą musieli się zmierzyć z budową nowego gołębnika lub modernizacją i naprawą starego.

Znajdą się wśród nas tacy, którzy całkowicie zmienią swój profil hodowlany, decydując się na chów zupełnie innej rasy. Zapraszam wszystkich miłośników gołębi, mądrze prowadzących swoją hodowlę aby zdradzili kilka swoich planów na najbliższy sezon.

Dodatkowo uruchomiłem konkurs dla użytkowników będący swego rodzaju rozliczeniem ubiegłego sezonu. Szczegóły konkursu na forum, w sekcji Sala konkursowa.
Pozdrawiam i zapraszam do debaty
Awatar użytkownika
broda
Administrator
 
Posty: 132
Rejestracja: wt 21 kwie 2009, 00:24
Lokalizacja: Radom

Re: Moje plany hodowlane na rok 2011

Postautor: opal » pn 21 lut 2011, 10:11

Witam.Ponieważ jestem największą gadułą na tym forum to nikogo nie zdziwi gdy ja zacznę. :D :D .Ostatnie dwa lata to zastój w mojej hodowli.Problemy osobiste zmusiły mnie do przeniesienia hodowli do kuzyna.Część ptaków nie przeżyła,część sprzedałem.Jednak najcenniejsze egzemplarze przetrwały.Zima to naprawianie błędów popełnionych przez kuzyna.Pomaga mi w tym Tomek Stenzel.To najlepszy wet od gołębi jakiego znam.On ma na głowie sprawy związane z kondycją i zdrowiem moich ptaków.Mnie zostało hodowanie.Moją wiodącą rasą są kariery.Już w 2008 roku pokazałem,że nie pękam przed najlepszymi polskimi hodowcami tej rasy.Moje dwa ptaki uzyskały największą punktację na wystawie w Broniszach.Sezony 2009 i 2010 praktycznie zostały zmarnowane.Ale czy na pewno? Dojrzałem jako hodowca karierów ,pogłębiłem swoją wiedzę.Poznałem hodowle europejskie,amerykańskie i australijskie.Nawiązałem sporo kontaktów.Prowadzę korespondencję e-mailową z Sebastianem Lewandowskim z Niemiec,wysłałem swoje dane Phillipowi Fritzowi,sekretarzowi Niemieckiego Klubu Kariera,by zapisał mnie do tego Klubu.Koresponduję z Lajosem Szabo z Węgier.Hodowcy z Niemiec trochę o nim ostatnio zapomnieli,ale to bardzo mocny hodowca(według mnie najlepszy w Europie).Nawet Krumbacher,który zdominował ostatnią wystawę europejską,ma ptaki z hodowli Lajosa.Teraz czas na kontakty z Ameryką i Australią.Po co to robię ? Bo chcę poznać i rozpracować konkurencję.A ambicje mam bardzo duże.W Polsce jest kilku mocnych hodowców.Jednak w zasadzie tylko jeden z nich myśli i pracuje podobnie jak ja.To Janek Śliwowski.Obydwaj wiemy jakie polskie kariery mają wady.Czyli cienkie szpiczaste dzioby,złe osadzenie,opad i grubość tych dziobów.I wiemy jak temu zaradzić.Kilku innych też to już widzi np.Janek Żółtowski,Waldek Połeć czy Stasiek Gałęzowski.Dobre ptaki ma Leszek Zalewski czy Wiesiu Walkiewicz.Wiec konkurencja mocna.Ale nigdy nie pękałem i teraz też nie mam zamiaru.Nie pękam też przed Niemcami.Widzę co pokazują na wystawach,miałem u siebie czarnego championa europejskiego z Lipska i pozbyłem się tego ptaka.Mój czarny był po prostu lepszy.Bardzo intryguje mnie dlaczego Niemcy traktują wystawy europejskie jak wystawy młodych ptaków.Pokazują tylko ptaki młode,które nie mają w pełni wykształconych brodawek.Czyżby te brodawki były dalekie od wzorca,gdy ptak dorośnie? Pewnie tak jest bo wspomniany champion z Lipska takim ptakiem właśnie był.Gdy był młody miał dobrą głowę,gdy dorósł jego brodawki były fatalne.Ponadto Niemcy nie zwracają uwagi na rysunek kariera we własnym wzorcu.Pokazują ptaki niskie i przysadziste a we wzorcu(tak niemieckim jak i europejskim) mają rysunek ptaka wysokiego i szczupłego.Bardzo grożny jest Lajos Szabo.Wyprzedza mnie o kilkanaście lat hodowania.Jednak i na niego mam sposób.Po prostu by nie wyważać otwartych drzwi kupiłem i będę jeszcze w tym roku kupował od niego ptaki.Na jesieni planuję jeszcze kupno dobrych ptaków niemieckich.Plany ambitne.Co z nich wyjdzie zobaczymy na jesieni..
Drugą rasą ,gdzie pracuję nad pokrojem to garłacze vorburskie.Tu też mam niezłe ptaki pochodzące z dobrych czeskich i słowackich hodowli.Kuzyn przez pomyłkę zostawił na zimę trzy samiczki i jednego samczyka.Szukałem dobrego samca w całej Polsce.Nie ma u nas ptaka,który by mi pasował.Bubi z tamtego forum ma załatwić mi samca z Holandii.Zobaczymy jaka będzie jego klasa.Jeżeli mi się nie spodoba to mój samczyk będzie musiał w tym roku obsłużyć trzy moje samice(w tym wnuczkę i córkę).Ostatnia rasa to śląskie tarczowe,które do tej pory służyły mi za mamki.Jednak jest wśród stada mamek tyle dobrych ptaków,że kupiłem im obrączki i będę klika par hodował na pokrój.Co z tych planów uda się zrealizować zobaczymy na jesieni.Pozdrawiam.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: Moje plany hodowlane na rok 2011

Postautor: Krzysiek » pn 21 lut 2011, 21:26

Może pokrótce przedstawię moje plany. Priorytetem są na dzisiaj rasy polskie. Na początek stawak polski. Stawiam na wygląd i jednocześnie na stylowy lot. Przez cały niemal okres od wiosny do jesieni ptaki latają, to pozwala mi wychwycić osobniki o nieprawidłowym locie. Mam po 3 pary w kolorach ;białym i zółtym, po 4 pary czerwonych i niebieskich, parę czarnych, parę żółtych, kawowego samca i dla niego 3 samice:czarną i dwie zółte. W tym sezonie zamierzam wystawiać moje stawaki, bo to, co pod nazwą stawaka polskiego jest pokazywane na naszych wystawach to koki lub mieszańce.Drugą rasą jest grzywacz polski. Mam czarne, czerwone i niebieskie. Gołębie latające, ganiane z orlikami wileńskimi i tarczowymi wysokolotnymi.Trzecią rasą jest maściuch polski. Staram się poprawić pokrój niedobitków maściucha gładkogłowego, jakie udało mi się w ciągu ostatnich 2 lat zdobyć. Obecnie na naszych wystawach pojawia się sporo ptaków koroniastych, jednak jako gładkogłowe wystawiane są jedynie koki - nieudolne krzyżówki z budapesztańskim krótkodziobym.Czwartą rasą jest koroniarz barwnoogoniasty, rasa tak zaniedbana, że obecnie niemal na wyginięciu.Poza tym hoduję rasy akrobatyczne. Bije : takle tureckie, uzbeckie średniodziobe, tadżyckie, irańskie, tureckie van i malatya. Adany - syryjskie żylaste, ptaki o locie nurkującym. Dla ozdoby mam rosyjskie figurowe : łabędzie i jednobarwne rostowskie, nowoczerkaskie i orienburskie.No i oczywiście spore stado mamek. W jednym gołębniku pocztowe ozdobne, w drugim orliki lubelskie i kurskie wysokolotne.Te nie tylko dobrze karmią, ale też świetnie stylowo latają.
Krzysiek
 
Posty: 149
Rejestracja: wt 01 lut 2011, 11:20

Re: Moje plany hodowlane na rok 2011

Postautor: Carloss » pt 18 mar 2011, 21:45

Witam, plany na sezon 2011 są bardzo proste i trudno jednocześnie. Po pierwsze to ograniczenie ilości ras. Coraz trudniej przyzwoicie prowadzić mi gołębie mając w jednym gołebniku 6 ras. Dużo czasu zajmuje mi praca zawodowa więc problemem zaczyna być samo parowanie.Chciłałbym ograniczyć hodowlę do 2 ras, ale to trudna decyzja co pozostawić. Właściwie jedyne pewniaki to garłacze brneńskie. W tej akurat rasie pary dobrałem starannie (po sezonie będę wiedział czy rzeczywiście starannie). Zadania sczególowe sobie okresliłem. Są one nieco inne w zależności od koloru gołębi (tak jakoś dziwnie się złożyło), zatem zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Poza tym są jeszcze turkoty niemieckie 2 czube, czajki saksońskie, sroki łowickie, srebniaki polskie, niemieckie wystawowe. Nie wiem jaką drugą rasę pozostawić i to jest narazie największy mój problem z którym nie radzę sobie.
Karol
Carloss
 
Posty: 15
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 21:08
Lokalizacja: Warszawa Falenica

Re: Moje plany hodowlane na rok 2011

Postautor: Carloss » śr 30 mar 2011, 10:38

Witam, widzę, że temat planów hodowlanych na 2011 rok nie chwycił. Kol. Krzysiek wymienił sporo ras które posiada w swojej hodowli. Ja również wymieniłem swoje, ale chciałbym ilość ras ograniczyć. Często słysze od hodowców, że trudno im zdecydować się na 1 lub 2 konkretne rasy, bo przecież "kochają" wszystkie gołębie. Niestety trochę dotyczy to również mnie, więc ciekawy jestem czy też mieliście lub nadal macie takie dylematy i ewentualnie jak sobie radzicie z tym?
Karol
Carloss
 
Posty: 15
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 21:08
Lokalizacja: Warszawa Falenica

Re: Moje plany hodowlane na rok 2011

Postautor: opal » śr 30 mar 2011, 11:00

Witam.Miałem i mam takie dylematy.Jednak by prawidłowo pracować z rasami nad pokrojem,nie można prowadzić hodowli wielorasowej.Ja miałem też inne rasy,które mi się podobały.Jednak od początku zrobiłem założenie,że będzie to tylko ozdoba gołębnika. By nie "kaleczyć oka",także te ptaki kupiłem od najlepszych hodowców w Polsce.Moje" czechy "to gołębie od Krzyśka Wesołowskiego,Sławka Przygody czy Piotrka Widomskiego.Podobnie perukarze i turkoty bucharskie.Jedynie mamki(śląskie tarczowe) były kupowane na targach i giełdach.Jednak i tu mimowolnie prowadzę selekcję.Składam lepsze pary.Skutkuje to tym,że mam coraz więcej dobrych"dekli".Kupiłem więc obrączki i jeżeli coś w tym roku dobrego uchowam to może je wystawię w Warszawie.Jednak podstawowym kryterium jest nadal ich opiekuńczość.A w tych rasach dla ozdoby nawet nie chciało mi się interpretować ich wzorca.One mają się mnie podobać i tyle.A dwie pary to pupile żony i ja nie miałem nic do gadania.Pozdrawiam.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19


Wróć do Ogólnie o gołębiach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości