autor: Viscu94 » wt 01 lut 2011, 17:22
Choroby gołębi wywołane przez pasożyty
W ostatnim czasie wśród hodowców, wiele się mówi na temat chorób wirusowych,takich jak cirkowiroza czy adenowiroza oraz bakteryjnych, i narastającej odporności na antybiotyki. Chcielibyśmy jednak napisać o temacie mniej modnym i o wiele starszym, ale wciąż aktualnym, czyli o najczęściej występujących parazytozach wśród gołębi. Jedną z chorób, z którą prawie każdy hodowca miał do czynienia jest rzęsistkowica (trichomonoza). Dziś ze względu na dużą świadomość profilaktyki tej jednostki chorobowej postać kliniczna występuje rzadko. Częściej natomiast spotykamy się z bezobjawowym nosicielstwem. Niesie ono za sobą ryzyko, że przy nie sprzyjających warunkach, takich jak np.: stres lotowy, dojdzie do namnożenia pierwotniaka, pogłębienia immunosupresji i znacznego osłabienia gołębia. Aby tego uniknąć należy przeprowadzać wymazy z wola kilka razy w roku, w szczególności przed parowaniem, lotami, pierzeniem i wystawami. Stała kontrola stada pozwala także określić jaki jest poziom odporności i kondycja gołębi. Kolejną chorobą jest heksamitoza. Pierwotniak który ją wywołuje jest blisko spokrewniony z rzęsistkiem, ale w przeciwieństwie do niego namnaża się w jelitach. Ich uszkodzenie objawia się biegunką i szybko postępującym odwodnieniem. Choroba najczęściej dotyczy gołębi młodych i często jest mylona z kokcydiozą lub postacią mokrą trichomonozy. Rozpoznanie stawia się na podstawie wymazu z kloaki. Ostatnią chorobą wywoływaną przez pierwotniaki jest kokcydioza. Kokcydia występują w każdym gołębniku, jednak u większości osobników występuje pewna równowaga między pasożytem a gospodarzem. Ta równowaga zostanie naruszona, kiedy nagromadzenie oocyst kokcydii jest zbyt duże, czyli np. w przypadku dużego zagęszczenia ptaków i braku systematycznego czyszczenia gołębnika. Kokcydia namnażają się w nabłonku jelit a następnie wydalane są z kałem do środowiska. Jednak, aby uzyskać zdolność do zakażania, muszą przejść sporulację czyli dojrzewanie. Z punktu widzenia profilaktyki jest to newralgiczny okres w cyklu pasożyta, bo od tego ile oocyst „wykiełkuje” zależy jak silna będzie inwazja pierwotniaka w gołębniku. Powstaje błędne koło, gdyż więcej zakażonych ptaków oznacza więcej oocyst w kale, coraz silniejszą inwazję i pojawienie się biegunki (szczególnie u gołębi młodych). Okres sporulacji wynosi w zależności od temperatury od kilkudziesięciu godzin do kilku dni. Zaleca się więc sprzątanie gołębnika co drugi dzień. Przy rozpoznaniu choroby warto wykonać badanie kału metodą flotacji lub rozmaz kału. Konieczne jest określenie przez badającego liczby oocyst, gdyż wykrycie pojedynczych oocyst w preparacie nie stanowi istotnego zagrożenia dla zdrowia stada. Innymi parazytozami stanowiącymi zagrożenie dla zdrowia stada są inwazje wywołane przez nicienie. Praktyczne znaczenie mają inwazje glist i kapilarii. W przeprowadzonych badaniach stwierdziłem inwazje kapilarii w 28,4% stad. Nicienie z rodzaju capillaria to bardzo małe, zaledwie kilkumilimetrowe pasożyty. Potrafią jednak silnie uszkodzić błonę śluzową jelit, co wyklucza dobre wyniki w lotach, a u gołębi rasowych trzymanych w wolierach przy masowej inwazji mogą prowadzić nawet do śmierci. Chore gołębie mają matowe pióra, występuje zielonkawa biegunka, wychudzenie, niestrawność, obwisłe wole a w skrajnych przypadkach nawet wodobrzusze. W przeciwieństwie do kapilarii zarażenie glistami jest najczęściej bezobjawowe. Mimo to obecność pasożyta pozbawia gospodarza witamin i składników odżywczych, co może skutkować gorszą kondycją. Przy obu typach inwazji nicieni skutecznym rozpoznaniem jest badanie kału metodą flotacji. Badanie kału metodą rozmazu ze względu na bardzo niską czułość, w powyższych przypadkach nie daje odpowiedniego rezultatu. Jeżeli chcemy mieć całkowitą pewność, że nasze stado jest wolne od nicieni, badanie to powinno być wykonane trzykrotnie w odstępach dwutygodniowych. Odstęp pomiędzy badaniami jest konieczny ponieważ rozpoznanie opiera się na znalezieniu jaj, a te składane są tylko przez dorosłe pasożyty. Okres od zarażenia ptaka do momentu pojawienia się jaj nicieni w kale nazywamy okresem prepatentnym i może on wynosić od 3 do 5 tygodni. W czasie trwania okresu prepatentnego stwierdzenie glist czy kapilarii jest niemożliwe. Wyjątkowo rzadko notuje się inwazje przywr, natomiast częściej spotkać można tasiemce. Z zarażeniami możemy się spotkać, jeżeli w wolierach występują dżdżownice, które są żywicielami pośrednimi w cyklu rozwojowym tasiemców. Gołąb zaraża się zjadając dżdżownice, która wcześniej zjadła jajo tasiemca. Oprócz biegunki pojawiającej się właściwie przy wszystkich chorobach pasożytniczych, ważnymi objawami są anemia i matowienie piór. Towarzyszy temu utrata masy ciała. W niektórych przypadkach inwazje tasiemców mogą prowadzić do padnięć. Podobnie jak przy inwazjach nicieni można badać kał metodą flotacji, ale pewnym rozpoznaniem jest sekcja zwłok padłego ptaka. Najlepszym sposobem zapobiegania jest przerwanie łańcucha jajo – dżdżownica – gołąb. Jedynym pewnym środkiem w zapobieganiu inwazji pasożytniczych jest regularne odrobaczanie zwierząt, lecz ważne jest, by to odrobaczenie było poprzedzone badaniem kału. Pozwala to określić intensywność inwazji i zastosować odpowiednie leczenie. Pamiętajmy, że aby pozbyć się pasożytów z gołębnika potrzeba całego programu odrobaczania, gdyż z jaj wydalonych przed leczeniem mogą rozwijać się postacie dorosłe pasożytów i stanowić źródło inwazji dla dopiero co odrobaczonego stada. Badając kał przed odrobaczaniem stosunkowo łatwo jest wykryć inwazję z powodu dużej liczby jaj. Hodowcy często badają kał tylko po odrobaczeniu, nie jest to błędem, takie badanie pozwala nam określić czy środek odrobaczający zadziałał prawidłowo. Niestety w takiej sytuacji – jeżeli wynik będzie negatywny – to nie wiemy czy stado było zarażone, czy też nie, a podawanie leków było zbędne. Ideałem jest więc wykonanie badań zarówno przed jak i po odrobaczaniu. Najbardziej komfortową sytuacją jest posiadanie stada wolnego od pasożytów jelitowych. Jeżeli hodowca posiada stado o takim statusie, musi bezwzględnie nowo wprowadzane sztuki poddawać kilkutygodniowej kwarantannie, w czasie której ptaki należy zbadać pod kątem nosicielstwa pasożytów i w razie potrzeby zastosować odpowiednie leczenie.
Lek. Wet. Tomasz Klimczak, Lek. Wet Aleksandra Klimczak
W.K