logo portalu

Gołębie
Porady dla hodowców gołębi

kokcydioza

kokcydioza

Postautor: Jaro » ndz 18 kwie 2010, 10:28

Witam.Co podajecie profilaktycznie gołębiom,aby zapobiec kokcydiozie.Ja podaje kokcidol,
Jaro
 
Posty: 129
Rejestracja: pt 06 lis 2009, 18:03

Re: kokcydioza

Postautor: lewap126 » sob 05 lut 2011, 19:59

A ja sprzątam , zakwaszam wodę i profilaktycznie robię badania.
lewap126
 
Posty: 5
Rejestracja: pt 04 lut 2011, 20:50

Re: kokcydioza

Postautor: Krzysiek » sob 05 lut 2011, 20:07

I tak to właśnie działa, jak mówią w reklamie.
Krzysiek
 
Posty: 149
Rejestracja: wt 01 lut 2011, 11:20

Re: kokcydioza

Postautor: opal » ndz 06 lut 2011, 11:49

Witam.A badania kosztują tylko 10 zł.Jednak niektórzy wolą systematycznie truć chemią nawet zdrowe ptaki pod szczytnym hasłem kuracji profilaktycznych.Nie, nie ma takich kuracji w moim słownictwie .W dobrych hodowlach jest zrozumienie czym jest choroba,jakie są jej początkowe objawy,i jak ma postępować hodowca by ptaki bez szkody dla zdrowia doczekały pomocy od weta..W dobrych hodowlach hodowca opiekuje się ptakami a dobry weterynarz leczy ,gdy zdarzy się choroba.A diagnozę stawia weterynarz po szczegółowych badaniach .I nie pytajcie mnie nigdy co to jest i co mam podać,bo usłyszycie zawsze tę samą odpowiedz.Dobry wet od ptaków i szczegółowe badania.Jednak opiszę jak hodowca powinien monitorować stado,jak poprawić złe gołębniki,jak używać nosa ,uszu i słuchu i rozumu by stwierdzić ,że z naszymi ptaszkami jest coś nie w porządku.Opiszę jak hodować by nasze ptaki miały silny układ odpornościowy.Jednak nigdy nie napiszę jak leczyć bo od tego jest wet ,nie hodowca.Pozdrawiam.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: kokcydioza

Postautor: lewap126 » ndz 06 lut 2011, 17:06

Witam. Badania nie kosztują mnie nawet 10 zł . Żeby zminimalizować koszty badań i 40-to kilometrowych wyjazdów do laboratorium , brak czasu , raz od żałowałem i kupiłem MIKROSKOP. Namówił mnie kolega ,który też dla zdrowia gołębi robi bardzo dużo i w tej chwili nie żałuję. Rzęsistka, kokcydje i jaja pasożytów wewnętrznych znajduję sam. Fakt, musiałem się dobrze naszukać i dopytywać jak to się robi , ale teraz nie żałuję ,bo jak tylko mam czas ochotę , lub jak widzę że któryś gołąb wygląda podejrzanie to w pierwszej kolejności robię mu wymaz z wola , kloaki i kał rzucam na szkiełko :). Po takim przeglądzie decyduję co robić dalej. Jeśli przyczyną są rzęsistki lub pasożyty to najpierw usuwam przyczynę, podaję wyciąg z jeżówki i obserwuję stan zdrowia gołębia.
Oglądanie gówienek to czysta przyjemność :lol: . Pozdrawiam.
lewap126
 
Posty: 5
Rejestracja: pt 04 lut 2011, 20:50

Re: kokcydioza

Postautor: Viscu94 » ndz 06 lut 2011, 17:33

Ostatnią chorobą wywoływaną przez pierwotniaki jest kokcydioza. Kokcydia występują w każdym gołębniku, jednak u większości osobników występuje pewna równowaga między pasożytem a gospodarzem. Ta równowaga zostanie naruszona, kiedy nagromadzenie oocyst kokcydii jest zbyt duże, czyli np. w przypadku dużego zagęszczenia ptaków i braku systematycznego czyszczenia gołębnika. Kokcydia namnażają się w nabłonku jelit a następnie wydalane są z kałem do środowiska. Jednak, aby uzyskać zdolność do zakażania, muszą przejść sporulację czyli dojrzewanie. Z punktu widzenia profilaktyki jest to newralgiczny okres w cyklu pasożyta, bo od tego ile oocyst „wykiełkuje” zależy jak silna będzie inwazja pierwotniaka w gołębniku. Powstaje błędne koło, gdyż więcej zakażonych ptaków oznacza więcej oocyst w kale, coraz silniejszą inwazję i pojawienie się biegunki (szczególnie u gołębi młodych). Okres sporulacji wynosi w zależności od temperatury od kilkudziesięciu godzin do kilku dni. Zaleca się więc sprzątanie gołębnika co drugi dzień. Przy rozpoznaniu choroby warto wykonać badanie kału metodą flotacji lub rozmaz kału. Konieczne jest określenie przez badającego liczby oocyst, gdyż wykrycie pojedynczych oocyst w preparacie nie stanowi istotnego zagrożenia dla zdrowia stada.
Część artykułu lek. wet. Tomasza Klimczaka

Przy tym dodam, że badanie kału metodą flotacji jest nieco lepsze.
Załączniki
Oocysta.JPG
Nie wysporulowana oocysta kokcydii
Oocysta.JPG (5.52 KiB) Przeglądany 456 razy
Garlacz.JPG
Garłacz górnośląski koroniasty z ostrą kapilariozą
Garlacz.JPG (16.64 KiB) Przeglądany 456 razy
W.K
Viscu94
 
Posty: 62
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 19:25
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: kokcydioza

Postautor: lewap125 » ndz 06 lut 2011, 22:03

tak że cała profilaktyka sprowadza się do suchych dobrze wietrzonych i sprzątanych gołębników, a nie do podawania leków i preparatów.
lewap125
 
Posty: 35
Rejestracja: czw 07 maja 2009, 11:54

Re: kokcydioza

Postautor: opal » pn 07 lut 2011, 02:17

Amen.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19

Re: kokcydioza

Postautor: Krzysiek » pn 07 lut 2011, 08:53

Ad podawania leków i preparatów jest wet.Jeżeli hodowca próbuje go wyręczać, skutki mogą być jedynie marne, choć czasami może być jeszcze gorzej.Rola hodowcy to hodowla i zapewnienie ptakom odpowiednich warunków.Każdy powinien robić to co potrafi.Jak mi się zepsuje samochód, prowadzę go do mechanika. płacę i wymagam efektów. jeśli wezmę sam klucze do ręki i zacznę grzebać w silniku, to skutek będzie taki, że ubrudzę łapy, porozbijam palce, a po wszystkim żaden mechanik nie będzie chciał tego poprawić. Proste, prawda? Ciekawe, dlaczego ludzie nie rozumieją, że z gołębiami też to tak działa.Idą do weta, gdy już spieprzyli wszystko co się tylko dało i jeszcze oczekują od niego, że sprawi cud.A ten na początek kuracji powinien klientowi przywalić w łeb czymś ciężkim, żeby mu rozum przywrócić.
Krzysiek
 
Posty: 149
Rejestracja: wt 01 lut 2011, 11:20

Re: kokcydioza

Postautor: opal » pn 07 lut 2011, 15:45

Witam.Takie to proste a tak ciężko było mi z tym dostrzec do Setera,Zbitera,Wściekłego i innych na tamtym forum.Wszyscy czytali ten sam post a każdy inaczej go odbierał.Jeden protestował i twierdził,ze chcę hodować sterylne gołębie w sterylnych gołębnikach,drugi mnie wyśmiewał,że karmię swoje ptaki jak trzodę chlewną a trzeci oskarżał,że jestem bogatym snobem który ma dużo czasu i pieniędzy i trzyma w szafie trzech najlepszych w Polsce wetów,którzy za niego prowadzą hodowlę.Identycznie było z chowem wsobnym.A ja cały czas się miotałem i musiałem odpowiadać na zaczepki by pokazać młodym,e nie jestem wielbłądem.A to tak banalnie proste.Zapewnić suchy gołębnik,odpowiednio karmić ptaki,utrzymać prawidłowe zagęszczenie,często sprzątać i znależć dobrego weta w Polsce.I nie jest istotne,że wet mieszka od Ciebie 200 czy 300 km.Jest poczta,jest internet są telefony.I można wtedy się położyć na "bujaczku" sączyć piwko i patrzeć na silne zdrowe ptaki.A moje metody to oszczędność czasu,nerwów i pieniędzy.I nie przyjmuję wytłumaczenia,że ja tak nie mogę bo pracuję,bo mam mało kasy bo mam nieodpowiednie gołębniki.Bo w takim tłumaczeniu brzmią fałszywe nuty.Bo najistotniejsze w tym jest zrozumienie istoty takiego hodowania.I odrzucenie rad kolesi z targu czy sklepiku z artykułami dla gołębi.Najistotniejszy jest rozum i rozsądek.A kto ma te dwie rzeczy to będzie tak potrafił zorganizować hodowlę,że hodowanie stanie się przyjemnością a nie przykrym codziennym obowiązkiem.Pozdrawiam.
opal
 
Posty: 738
Rejestracja: ndz 30 sty 2011, 10:19


Wróć do profilaktyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron